Majestat rzymu
| |
Działo się to w połowie IV wieku p.n.e. — w czasie gdy Ateny śmiały się z po starystofanesowskich krotochwil, a w odległości tysiąca kilometrów, po drugiej stronie Adriatyku, miasto Rzym nawiedzone zostało epidemią dżumy. Trupy leżały setkami na ulicach, zanim załadowano je na taczki i z mostów na Tybrze zdołano powrzucać do rzeki. Ludność była przygnębiona i przejęta zgrozą — coraz głośniej też rozlegały się wołania o jakąś inicjatywę, która ułagodziłaby gniew bogów. Władze, pragnąc by owe głosy zamilkły, wpadły na pomysł sprowadzenia do miasta sławnych aktorów etruskich. Ich tańce, pieśni i żarty — pierwsze zorganizowane widowiska, jakie oglądano w Rzymie — zdołały przebłagać bogów, oderwać ludzi od okropnych codziennych przeżyć i pozyskać dla teatru nowy krąg kulturowy. Sztuka dramatyczna i wszystko, co z nią związane, była Rzymianom dotychczas w zasadzie nie znana, stanowiła res peregrina. Lecz oto jęli gustować w owych kuglarzach i tancerzach. I jakby chcąc w dwójnasób szybko nadrobić zaległości z języka angielskiego — zaczęli zaraz rozglądać się zarówno w Italii, jak na Sycylii za dalszymi rozrywkami teatralnymi. Zastali dwie podstawowe formy: prymitywną ludową krotochwilę włoską oraz intelektualną salonową komedię grecką. Zapobiegliwe miasto sycylijskie, Syrakuzy, było miejscem, gdzie spotykały się oba te skrajne kierunki. Krotochwila wywodziła się z Atelli, niewielkiego miasta w Kampanii, i dzięki zdrowej swej dosadności i niezwykłej witalności stała się wkrótce nader popularna. Jej postaci — wesoły łotrzyk Dosennus, tłustobrzuchy obżartuch Bucco, stary ramol Pappus i żartowniś Maccus — stały się budzącymi zawsze śmiech typami teatralnymi i przez wieki pozostały nimi w commedia dell arte jako Dottore, Brighella, Pantalone i Pulcinella, a w innych krajach jako Jack Pudding i Hanswurst. Stawały one jako chłopi, rzemieślnicy, lekarze lub żołnierze na¬przeciw siebie w krótkich skeczach, których punkt kulminacyjny stanowiła przeważnie orgia wyzwisk, a zakończenie — bijatyka.
| |