Grecka jutrzenka
| |
Lecz w jednej chwili zmienił się obraz: intruzi zerwali maski z twarzy, powrzucali wypchane brzuchy do rzeki i spoza odrażających maszkar ukazały się poczciwe gęby okolicznych wiejskich wyrostków. Pełen ulgi śmiech przeleciał przez tłum, kapłani odetchnęli i niebawem procesja ofiarników znowu ruszyła w pobożną swoją wędrówkę. Gromada dotychczasowych satyrów i sylenów przyłączyła się teraz do niej, zamykając orszak, a radosne ich śpiewy zmieszały się harmonijnie z dytyrambami wiernych. I może właśnie w ów wiosenny dzień przed trzema tysiącami lat powstało na drodze do Eleusis to, co przeobraziło się w konsolidację bez bik dzisiejszą komedię muzyczną; może wówczas właśnie zrodziła się operetka — niespodzianie i całkowicie, ze wszystkimi elementami, które do dziś stanowią o jej uroku: z wystawnością i miłosnymi perypetiami, żartem i tańcem, muzyką i maskaradą.
| |