| Offenbach ponownie w Wiedniu |
|
stomatolog warszawa | okapy kominowe | biżuteria artystyczna Już w pół roku po pierwszym swoim triumfie znalazł się Offenbach ponownie w Wiedniu, tym razem na czele zespołu Bouffes Parisiens. Porównanie, do jakiego owe gościnne występy mimowolnie nakłaniały, wypadło na niekorzyść paryżan: Wiedeń zanadto przywykł do dosadności Nestroya i witalności Treumanna, by należycie ocenić elegancję i wdzięk francuskiego spektaklu. Mimo to zwycięski pochód Offenbacha trwał w pełni: Ba-ta-clan, Fortunio, Most westchnień, Monsieur et madame Denis pojawiły się na wiedeńskiej scenie, a nadto — do czasu Heleny — jeszcze siedemnaście innych musiquettes. W marcu 1862 dał Jakub galowy koncert, w którym święcił triumfy nie tylko jako dyrygent, lecz również jako wiolonczelista. Potem jednak — jak częstokroć w jego karierze — nastąpił moment wielkiego załamania. Cesarska opera dworska zamówiła u Offenbacha pełnospektaklowe romantyczne dzieło, on zaś, pełen nadal niewyżytej jeszcze tęsknoty za operą i żywo pamiętający niedawne niepowodzenia Barkoufa, przyjął ochoczo to zamówienie, choć nie miał do dyspozycji żadnego odpowiedniego libretta. Chodził więc do szkoły języków obcych. Rezultat — fantastyczna opera Syreny Renu — stał się zlepkiem źle zrozumianych poetyckich baśni i rycerskiej romantyki i doprowadził oczywiście do fiaska: po ośmiu przedstawieniach sztuka zeszła z afisza. Krytycy rzucili się na Offenbacha, wytykając mu, iż przeodmiennych typów wyobraźni powstać może dzieło sztuki wyższe od dzieła całkiem oryginalnego. rękawice robocze | kolektory | Gry |